Gdzie mnie znajdziesz

Tylko ja wiem co jest między nami




Lubię chodzić. Ta czynność zawsze mi pomagała. Jeśli przeżywam jakieś silne emocje, obojętnie czy dobre czy złe, muszę się z nimi przejść. Inni sypiają ze swoimi przemyśleniami, ja muszę wyprowadzić je na spacer. Taka wędrówka często nie bywa samotna. Właśnie wtedy prowadzę najbardziej inspirujące i ciekawe rozmowy z bliskimi mi osobami. To czas, który poświęcam na wsłuchiwanie się w to, co mają do powiedzenia. W całym swoim życiu usłyszałam wiele. Sama również nie byłam oszczędna w słowach, a za każdym z nich kryło się jedno...silne i rozchwiane namiętności.

A co wywołuje najwięcej emocji? Oczywiście związki międzyludzkie i towarzyszące im uczucia. Wierzę w ich różne odcienie. Paleta odczuwanych stanów jest pełna kolorów, które czasem trudno jednoznacznie zdefiniować, wiem bo próbowałam. Spędzałam długie godziny na analizie tego co aktualnie działo się wokół mnie. Sama również poświęcałam mnóstwo uwagi i energii na to, by jak najlepiej doradzić swoim bliskim. Na pewno to znasz. Obojętnie czy weźmiesz na warsztat miłość, nienawiść, tęsknotę czy jakiekolwiek inne uczucie, zawsze znajdzie się powód do szerokiej analizy, co z czego i dlaczego. Jeśli w pobliżu wzroku pojawi się jeszcze godziwy trunek- jest pozamiatane. Można szaleć z teoriami. Też tak robiłam, puszczałam wodze fantazji i kreowałam rzeczywistość, która była realna tylko w moich wyobrażeniach.

Ten etap mam już za sobą. Skończył się czas domysłów. Przestałam być w tym procesie. Wiesz dlaczego? Bo uznałam to za stratę czasu. Nie doradzam już przyjaciółkom w sprawach sercowych. Nie analizuję tego co się wydarzyło między nią a partnerem/inną przyjaciółką czy rodzicem. Sama też nie opowiadam o swoich dylematach i nie oczekuję podpowiedzi jak powinnam postąpić w budowaniu relacji z drugim człowiekiem.

To co robię, to słucham. Daję przestrzeń na emocje, reaguję na potrzebę podzielenia się tym co się dzieje w głowie. Nie przyznaję racji, nie staję po którejś ze stron. Słucham. Przyjmuję do wiadomości. Odpowiadam na proste pytania. Nie oceniam. Doradzam jedynie rozmowę, ewentualnie pokazuję mój punkt widzenia jeśli zostanę o to poproszona. I tyle. Więcej nie uświadczysz.

Bo tak naprawdę tylko ja wiem co jest prawdziwie między mną a drugą osobą. Tylko ja znam nasze rytuały, nasze słabości, nasze emocje. Tylko ja wiem, co czuję. Czasami nawet nie potrafię ubrać tego w słowa, a co dopiero wytłumaczyć komuś innemu. Jak więc bez kompletnego obrazu, osoba z zewnątrz może zrozumieć co się dzieje na linii ja i ten ktoś. Jak? Nie dasz rady. Właśnie dlatego przestałam oceniać czyjeś relacje. Nic mnie już nie zastanawia, nie szokuje, nie każe zadawać pytań. 

Za dużo nasłuchałam się "dobrych" rad. Zbyt często spowiadałam się ze zmienności swojego serca. Za długo polegałam na opinii innych. Przestałam. Bo mam prawo do tego, by jednego dnia odczuwać nienawiść, a następnego rzucić się na szyję z tęsknotą. Bo mam prawo przebaczyć to, co jest niewybaczalne. Bo mam prawo przestać rozumieć i szukać nowego sensu. Bo mam prawo przeżywać i trwać w relacjach, które są zgubne. Bez tłumaczeń, bez szukania zrozumienia, bez "szopki". Mam prawo do własnej definicji miłości.

I tak właśnie robię. Skupiam się na tej drugiej osobie. To z nią rozmawiam. To jej opowiadam o swoich emocjach. To z nią wypracowuje najlepsze dla nas rozwiązania. Nie zatrudniam już osób trzecich, sama także nie odpowiadam na takie oferty pracy. I wiesz co? Żyje mi się lepiej :) Nie mam wokół siebie cudzych dramatów, rozwiązuję swoje. Jeśli trzeba przytulę, pogłaszczę po głowie lub pomogę się zebrać z podłogi. Daję i otrzymuję wsparcie, nie rozwiązania. I tak jest lepiej.

Bo tylko ja wiem co jest między nami. I z tej wiedzy uczyniłam świętość, coś magicznego, co jest tylko w naszej świadomości. Ty wiesz za co Cię kocham. Ty wiesz co razem przeżyliśmy. Ty wiesz co mnie buduje, co mnie niszczy. Ty wiesz jak bardzo się zmieniamy i jak każdego dnia budujemy naszą relację od nowa. I to jest najważniejsze. Nie potrzebujemy publiczności. Teraz to rozumiem. Teraz dopiero wiem, że prawdziwa sztuka rozgrywa się za zasłoniętymi kotarami. Obiecuję, że już więcej nie będę ich rozsuwać.

authorImg

Kamila Czarnomska

Doradca Kariery, Trenerka, Content Manager. Zakochana w networkingu, rysowaniu i czytaniu książek. Wyznaje zasadę, że można żyć na dwa sposoby, albo tak jakby nic nie było cudem, albo tak jaby cudem było wszystko, zawsze wybierając drugie rozwiązanie.


Napisz do mnie :)

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Newsletter

Translate

Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia i treści umieszczone na blogu są moją własnością, dlatego nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy i pisemnej zgody. Jeśli chcesz wykorzystać zdjęcia lub treści skontaktuj się ze mną. Blog chroniony jest prawami autorskimi. Łamanie ich jest karalne.