Gdzie mnie znajdziesz

Pół roku temu oglądałam film "Listy do Julii". Opowiada o historii dziewczyny, która zawodowo zajmuje się sprawdzaniem wiarygodności otrzymanych informacji. Podczas wycieczki do Verony trafia pod najsłynniejszy balkon świata, by tam znaleźć ukryty w murze, zapomniany przez wszystkich list, sprzed wielu lat. Postanawia odnaleźć jego autorkę, by wraz z nią udać się na poszukiwania dawnej miłości.

Podczas seansu dowiedziałam się o organizacji, która nazywa się "Klub Julii". Jego wolontariuszki codziennie odpisują na setki listów, przychodzących z całego świata. W imieniu legendarnej partnerki Romea, udzielają wsparcia i odpowiadają na przeczytane historie. Ten pomysł zachwycił mnie, dlatego postanowiłam dotrzeć do jednej z członkiń i dowiedzieć się nieco więcej na temat działalności klubu. 


Co roku każda "Julia" odpowiada na co najmniej setkę listów, podczas specjalnie przygotowanego stażu. Łącznie przez biuro wolontariuszek przepływa 50.000 historii, głównie miłosnych. Aby dołączyć do grona klubowiczek trzeba przejść rekrutację oraz szkolenie przygotowujące. Wszystko wygląda naprawdę ciekawie, dlatego zdecydowałam się złożyć swoją aplikację, z niecierpliwością czekam na informację zwrotną :)

A z pewnością upłynie trochę czasu zanim ją dostanę, na odpowiedź na mój list czekałam 25 tygodni. Tak, ja również zdecydowałam się zaufać "Julii" i zwierzyć się jej z moich myśli. To było bardzo ciekawe doświadczenie. Pomogło mi uporządkować wiele spraw w swojej głowie. Mając świadomość, że wszystko co napiszę przeczyta obca osoba, dawała pewnego rodzaju poczucie bezpieczeństwa. Jednocześnie cieszyłam się, że nie tworzę "do szuflady", a jednak pewnego dnia uzyskam odpowiedź. Ktoś - realna osoba pozna moją historię i odpisze. To nadawało sensu całemu procesowi. 

Wiem, że istnieje niezwykle popularne ćwiczenie polegające na stworzeniu listu, w którym zawiera się wszystkie, dawno tłumione emocje, a potem spaleniu go. Na pewno jest to jakiś sposób, ale ja jednak uważam, że lepiej wysłać go do Verony. Większość kobiet, z którymi pracuję stwierdza, że bardzo brakuje im "życzliwego" ucha, które po prostu poświęci swój czas, zapozna się z tym, co im leży na sercu i jakoś się do tego odniesie. Potrzebują reakcji, utwierdzającej w tym, że jeszcze nie zwariowały, a to co przeżywają jest normalne.

List który otrzymałam był niezwykle ciepły, wspierający i wyrażający dużo dobrych emocji. Niedługi ale za to szczery, stanowił naprawdę piękną niespodziankę, ponieważ zdążyłam już o nim zapomnieć.
Jest jeszcze coś co zostało we mnie obudzone - chęć wyjazdu do Verony. Chciałabym znaleźć klub Julii i osobiście podziękować kobietom, które poświęcają swój czas, by nieść innym pociechę, obdarzyć dobrym słowem i przywracają wiarę w szczęśliwe zakończenia.

Od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem wyjazdu do Paryża. Nie będę Cię okłamywać - miałam swoje wyobrażenia na temat tego miasta. Jak każda szanująca się romantyczka, uważałam je za siedzibę stylu, klasy i miłości. Niestety dzisiejszy Paryż nie ma nic wspólnego z tym z czarno -białych pocztówek, które trzymam w pudełku po herbatnikach. Jeśli więc wybierasz się tam z podobnymi do moich wymaganiami, to niestety mocno się rozczarujesz. 

Paryż to dziś jedno z europejskich miast z pięknymi zabytkami i wszechobecnymi przedstawicielami żandarmerii z nabitymi karabinami. Multikulturowość uderza od chwili wyjścia z samolotu. W gąszczu azjatów, hindusów i muzułmanów trudno "wyłowić" rodowitego francuza. Myślę, że Paryż już dawno stracił swoją magię, co niestety bardzo mnie zasmuciło. 

Niemniej jednak, nadal jest to miasto z pięknymi zabytkami, które warto zobaczyć, chociażby ze względu na walory historyczne. 

Poniżej przedstawiam kilka ważnych wskazówek, które pomogą Ci w sprawnym zwiedzaniu Paryża, mam nadzieję, że będą dla Ciebie pomocne :)

  • Z lotniska Beauvais do centrum Paryża jest jakaś godzina drogi samochodem. Proponuję wcześniej zarezerwować dla siebie odpowiedni transport. Ja korzystałam z usług http://transferparis.pl/ i zostałam podwieziona pod Łuk Triumfalny. Przejazd zawiera ubezpieczenie oraz dostęp do wifi. Koszt to 15 euro od osoby.
  • Nocowałam w sieci hosteli F1 - standard całkiem w porządku, cena również w miarę ok, nic specjalnego, natomiast w zupełności wystarczyło na przespanie się kilku godzin.
  • W Paryżu trudno znaleźć jakiś mały sklepik, podczas 10-godzinnego spaceru widziałam dwa. Naprawdę....DWA. Dlatego radzę wcześniej zaopatrzyć się w jakieś przekąski :)
  • Nie radzę brać dużego plecaka na wycieczkę po Paryżu, niemal przed każdym ważniejszym punktem będą Cię sprawdzać, a ciągłe wypakowywanie bagażu bywa bardzo uciążliwe. Niestety strażnicy bardzo dobrze udają, że nie rozumieją angielskiego, dlatego musisz uzbroić się w cierpliwość i wyostrzyć szósty zmysł, żeby domyśleć się, czego od Ciebie chcą.
  • Uważaj też na "ankieterów" i sprzedawców "pamiątek", ponieważ są bardzo natrętni.
  • To co jest bardzo fajne w Paryżu to fakt, że większość zabytków jest blisko siebie, dlatego łatwo jest zobaczyć wiele w stosunkowo krótkim czasie.
  • Jeśli się zgubisz żandarmeria na pewno Ci pomoże, są naprawdę pomocni i uczynni.
  • Zwiedzając Katedrę Notre Dame pamiętaj o tym, że ostatnie wejście jest ok 17:30, potem nie jest ona dostępna dla zwiedzających.

I to wszystko :) Wiem, że ta notka nie jest turbo optymistyczna (w przeciwieństwie do tej o Disneylandzie! :) ale niestety "mój" Paryż był jednak zupełnie inny niż ten, który odwiedziłam. Nie mniej jednak uważam, że warto było zobaczyć wszystko na własne oczy. Prawie się popłakałam pod Notre Dame :) To był dla mnie najważniejszy punkt dnia, chociaż ledwo zdążyłam i załapałam się na ostatnie wejście do środka. Mogłabym patrzeć i siedzieć w niej godzinami. Jest absolutnie przepiękna, choć atmosfera wewnątrz bardziej przypomina tę panującą w muzeum niż zabytkowej świątyni. Mam ewidentnie jakieś "zboczenie", ponieważ osobiście chciałabym spędzić tam godzinę w ciszy, wczuwając się w klimat katedry. Niestety przy takiej ilości turystów nawet kilkuminutowa modlitwa w pełnym skupieniu była dla mnie wyzwaniem.

Wycieczki nie żałuję, od tego są marzenia, by je spełniać, wiem jednak czego się spodziewać po innych "otwartych" na imigrantów krajach. Francja jest więźniem poprawności politycznej, chociaż jej mieszkańcy nie wyzbyli się jeszcze swojego poczucia wyższości :) To im zostało i wykazuje ją każdy, bez względu na pochodzenie etniczne :)



Jako wierna fanka filmów Disneya, nie mogłam odmówić sobie wycieczki do Disneylandu w Paryżu. Przyznam, że od dawna było to moje marzenie, które od kilku lat odkładałam na półkę "później". Zawsze było coś ważniejszego do zrobienia, nigdy nie mogłam wygospodarować na to odpowiedniej ilości czasu ani środków "bo przecież muszę zapłacić za to...i koniecznie zrobić tamto...".  W końcu przebieg spraw w moim najbliższym otoczeniu sprawił, że zaczęłam szukać jakiegoś fajnego i pozytywnego bodźca, który pomoże mi się wyluzować, złapać odpowiedni dystans i nieco odreagować, wtedy podjęłam decyzję - jadę i tak zaczęła się moja mała przygoda :)

 

Razem z Angee, z którą zwiedziłam Londyn, przyleciałyśmy w piątek rano do Paryża. Postanowiłyśmy zrobić sobie spacer po centrum (takie tam 8-9 godzin chodzenia z załadowanym po brzegi plecakiem) a do Disneylandu pojechać w sobotę i w niedzielę. Od razu byłyśmy nastawione na zwiedzanie, zwiedzanie i jeszcze raz zwiedzanie. Wiedziałyśmy, że chcemy zobaczyć wszystko co się tylko da i z takiej perspektywy piszę tego posta - turysty, który chce poznać i podoświadczać jak najwiecej. O Paryżu napiszę innym razem, dziś skupię się na Disneylandzie.

Jeśli również rozważasz wyprawę do tego parku rozrywki - ten post jest dla Ciebie. Znajdziesz tu mnóstwo informacji o tym jak to zrobić - miłego czytania :) 

DANE TECHNICZNE
Park rozrywki Disneyland dzieli się na dwa mniejsze - "Disneyland Park" i "Walt Disney Studios". Osobiście uważam, że wizyta w jednym jest pozbawiona sensu, bo dopiero w obu daje pełen obraz i pozwala doświadczyć całej magii tego miejsca. Nie wiem też jak niektórym udaje się zwiedzić wszystko w ciągu jednego dnia. Być może nie poświęcają czasu na każdą atrakcję, czego ja nie polecam. Jeśli już przebyliście taki szmat drogi, warto zobaczyć absolutnie wszystko :) Przy odpowiednim planowaniu jest to możliwe :) Ceny biletów oscylują wokół 500 zł (ja za tę kwotę kupiłam dwie wejściówki do dwóch parków - płaciłam w funtach). Pierwszego dnia dokładnie zwiedziłam "Disneyland Park", drugiego "Walt Disney Studios" i starczyło mi jeszcze czasu na powrót do tego pierwszego. 

LOGISTYKA
  • Park Disneyland ma swoją własną stację kolejową, oznaczoną ikonką myszki Miki - bardzo łatwo ją znaleźć.
  • Jeśli mieszkasz na terenie "Disneyland Park" możesz wejść do niego bez kolejki już od godziny 8:00 rano, ta zasada nie obowiązuje w "Walt Disney Studios". Oficjalne otwarcie następuje o godzinie 10:00, praktyczne od 9:30 co oznacza, że już od 8:15 - 8:30 warto ustawić się w kolejce. My z Angee wykorzystałyśmy czas oczekiwania na zjedzenie śniadania :) Polecam obserwację bram bocznych, tam zawsze jest mniej osób.
  • Przy wejściu do każdego parku znajduje się kącik z mapą obu obiektów - Twój absolutny must have ! (dostępny w kilku językach)

  • Cała obsługa sprawnie komunikuje się w języku angielskim, wszystkie punkty posiadają również angielskie opisy.
  • Kolorowa parada i prezentacja bohaterów z bajek Disneya odbywa się codziennie od godziny 17:30 i rozpoczyna się od zamku głównego. Cała trasa jest wykropkowana na mapce. Warto pojawić się jednak już o godzinie 16:00 żeby zaklepać dobre miejsce, można też podpytać obsługę, gdzie najlepiej usiąść. Mi podpowiedzieli, dlatego zawsze miałam najlepszy widok z pierwszej linii frontu ;)

  • W całym parku są różne punkty gdzie można spotkać księżniczki lub ich towarzyszy. Nie poruszają się po parku, trzeba ustawić się do nich w kolejce do zdjęcia. Obok danego punktu znajdują się godziny "dyżurów". Zazwyczaj ostatnia tura odbywa się ok godziny 16:00
  • Pokaz sztucznych ogni rozpoczyna się o godzinie 23:00, trwa 25 minut, ale już od 21:10 trzeba zajmować dobrą pozycję. Całość koncentruje się na zamku głównym, który wykorzystuje się jako ekran :) Pierwszego dnia nieco się spóźniłyśmy więc oglądałam show z boku, co niestety nie mogło równać się z tym co zobaczyłam drugiego dnia, kiedy miałam miejscówkę w drugim rzędzie w centrum wszystkiego. Po zakończeniu show warto od razu (!) i w trybie natychmiastowym udać się do wyjścia, najlepiej trzymać się bocznych uliczek i nie iść środkiem. Dzięki temu "wyprzedzisz" innych, a pamiętaj, że pociągi mają ograniczoną pojemność. W nocy kursują co 30, 40 minut. My z Angee na koniec dnia urządzałyśmy sobie mały trucht, żeby zdążyć na pierwszy z możliwych odjazdów.

JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ? CO ZABRAĆ?
  • Wygodne buty to podstawa. Spędziłam w każdym parku 15 godzin dziennie i wiem, że bez odpowiedniego obuwia po prostu nie dałabym rady. Widziałam kulejące panie, które wybrały na ten dzień klapki, sandałki, botki lub szpilki (!!) i szczerze odradzam takich głupot. Jeśli wybierzesz balerinki nie zapomnij o specjalnej wkładce - np. żelowej. Ja miałam materiałową i niestety nie okazała się skuteczna, dlatego większość czasu spędziłam w adidasach.

  • Spodnie, sukienkę lub spódnicę, którą możesz pobrudzić. W Disneylandzie najbardziej dobijają kolejki (jak nimi zarządzić napiszę później) i wierz mi, w pewnym momencie każdy się ugina i zwyczajnie siada na ziemi. Nikogo to nie dziwi. Wszelkie pokazy również oglądasz na siedząco. W tygodniu oba parki odwiedza 25 tys. osób, w weekend 35 tys. dlatego ławek nie starcza dla wszystkich, musisz zadowolić się ziemią :) Odradzam więc jasne i delikatne ubrania.

  • Jedzenie, najlepiej przygotowane wcześniej w pudełeczku. My miałyśmy wspólny plecak, w którym schowałyśmy obiad, przekąski, wodę do picia. Czekanie na kolejną atrakcję zawsze wykorzystywałyśmy na to, by coś zjeść. W samym parku kupiłyśmy jedynie lody (było bardzo gorąco), głównie ze względu na cenę. Obiady w okolicznych restauracjach są drogie i w naszej ocenie zabierały cenny czas :)

  • Butelki - na terenie całego parku, blisko toalet, znajdują się punkty z dostępem do wody pitnej. Najwygodniej nabiera się nią do małych butelek lub bidonów. Jest niestety nieco chlorowana, co da się wyczuć, dlatego dla nas stanowiła uzupełnienie zapasów a nie ich podstawę.

  • Krem z filtrem, kapelusz, okulary przeciwsłoneczne - w upalny dzień powietrze "stoi" w parku i łatwo o odparzenia a nawet lekki udar.

  • Etui na okulary - jeśli je nosisz, musisz zabrać stosowne pudełeczko. Ja go nie wzięłam i bardzo tego żałowałam, ponieważ na większości "mocniejszych" atrakcji musiałam je zdjąć i modlić się, żeby się nie porysowały.

  • Mokre chusteczki - prawdziwe zbawienie. Pierwszego dnia pojechałam w makijażu - drugiego nawet się za niego nie zabrałam :) Podobno w Disneylandzie czasem pada - miałam ze sobą odpowiedni płaszczyk, ale nie zrobiłam z niego użytku, natomiast mokre chusteczki ciągle się przydawały.

  • Gumkę do włosów - nie ma nic gorszego niż "latające" kosmyki zasłaniające pole widzenia podczas jazdy kolejką górską ;)

  • Power Bank - w Disneylandzie nie ma miejsc gdzie podładujesz telefon.

  • Nie musisz się martwić o to, że obsługa rozdzieli Twoją grupę,  woli zostawić puste miejsce niż to zrobić, dlatego zawsze pyta ile osób jest z Tobą :)
  • Własny internet - w Disneylandzie tylko hotele oferują dostęp do wifi
  • Spryt - o tak, w Disneylandzie musisz być sprytny ;) W parku istnieje system "fastpass", czyli możliwość wejścia priorytetowego na określoną godzinę. Pod wieczór warto skorzystać z "mocniejszych" atrakcji, są wtedy znacznie mniejsze kolejki. Jeśli nie jesteś pewny czy chcesz skorzystać z jakiegoś punktu - pytaj obsługę, czytaj uważnie instrukcje i co jest bardzo ważne - wykorzystaj czas oczekiwania na studiowanie mapy, planowanie przerw, jedzenie, odpoczynek, przeglądanie zdjęć - to pozwoli zaoszczędzić mnóstwo cennego czasu.

CO MNIE ZAFASCYNOWAŁO?
W Disneylandzie masz przekrój kultur z całego świata. Panuje tam wszechobecna tolerancja. Każdy może wyglądać jak chce, nikogo to nie obchodzi. Szczerze to przeżyłam szok widząc w jednej kolejce muzułmankę w pełnej burce, hinduskę z tradycyjnymi zdobieniami na twarzy, azjatkę przebraną za Minnie i europejkę, która miała bardzo króciutkie szorty. I nikt nie zwracał na to większej uwagi. W Disneylandzie panuje też ład i porządek. Animatorzy dbają o odpowiednią dynamikę, dzięki czemu stanie w kolejce nie jest aż tak bardzo uciążliwe. Każdy zna swoją rolę i wie za co jest odpowiedzialny. Mają wszystko dopracowane do perfekcji. Mi podobało się też, że tutaj każdy może być dzieckiem. Widziałam to zwłaszcza u dorosłych - bardzo potrzebowali tego poczucia wolności i zgody na zabawę i wygłupy. Czułam się tam jak w domu i chętnie wrócę, kiedy zostanę mamą :)

ATRAKCJE "DISNEYLAND PARK"
  • Zamek Śpiącej Królewny - czyli główny punkt parku i jeden z najpiękniejszych budynków. "Występuje" w czołówkach filmów Disneya. Wieczorem staje się tłem dla pokazu sztucznych ogni. Wokół zamku znajduje się wiele atrakcji m.in. smok, który zionie ogniem, można zobaczyć też kilka komnat. Warto zwrócić uwagę na sklepienie i piękny witraż stanowiący serce głównej wieży.

 
  
 
 
  • Main street U.S.A / Town Square - główna ulica parku, gdzie mieszczą się hotele i świetnie wyposażone sklepy (znajdziesz tam absolutnie wszystko - również kultowe uszy Myszki Miki i Minnie). Rano spotkasz tam również orkiestrę grającą na żywo muzykę z bajek. Jest to także trasa parady postaci z filmów.




  • Pinokio - kolejka, która przewozi po magicznym świecie drewnianego pajacyka. Dzięki niej przypomnisz sobie całą bajkę, ponieważ pokazuje jej poszczególne etapy. Całość jest świetnie dopracowana i znakomicie oddaje klimat bajki. Atrakcja odpowiednia również dla małych dzieci. Czas oczekiwania to ok 15 minut.

 
  • Królewna Śnieżka - kolejka, która przewozi po magicznym świecie jednej z najsłynniejszych księżniczek. Dzięki niej przypomnisz sobie całą bajkę, ponieważ pokazuje jej poszczególne etapy. Całość jest świetnie dopracowana i znakomicie oddaje klimat bajki. Atrakcja odpowiednia również dla małych dzieci. Czas oczekiwania to ok 15 minut.

  • Piotruś Pan - kolejka, dzięki której odwiedzisz Londyn z perspektywy "latającego statku", ja trafiłam na piracki :) Atrakcja odpowiednia również dla małych dzieci. Czas oczekiwania to ok 30 minut.
  • Karuzela z konikami - klasyczna karuzela, posiada specjalne pasy bezpieczeństwa dla małych dzieci. Czas oczekiwania to ok 30 minut.

  • Labirynt Alicji - prawdziwy labirynt stworzony z żywych roślin,  pełen ciekawych zaułków i ślepych uliczek. Bardzo dobrze odwzorowuje główne wątki z filmu :) Atrakcja przeznaczona również dla maluchów, czas oczekiwania ok 15 minut.

 
 
 
 
  • Karuzela "Dumbo" - wolna mała karuzela, w której unosisz się na dość niewielką wysokość, siedząc w kabinie przypominającej kultowego słonika. Mogą skorzystać z niej także małe dzieci, czas oczekiwania ok. 30 minut.


  • Pawilon Księżniczek - miejsce gdzie o konkretnej godzinie można poznać księżniczkę. Pawilon jest pięknie urządzony, pełen wysokiej jakości detali. Ja miałam możliwość porozmawiania ze Śnieżką ;) Księżniczki mówią w kilku językach i są tak słodko przerysowane :) Animatorzy są absolutnie fenomenalni. Każdy z obsługi świetnie odgrywa swoją rolę i wczuwa się w klimat bajkowego świata. Czas oczekiwania ok 60 minut. 

 
  
 
 
  • Karuzela "filiżanki" - karuzela inspirowana słynna sceną z bajki "Alicja w krainie czarów".

 
 
 

  • Kolejka wodna "Miniaturowy świat Disneya" - dzięki niej poznasz wszystkie najważniejsze sceny z klasycznych bajek Disneya. Czas oczekiwania ok. 30 minut, atrakcja nadaje się dla małych dzieci.


  • Kolejka wodna "Small World" - Disney mocno podkreśla to jak bardzo chce łączyć dzieci z całego świata, czego dowodem ma być ta kolejka. Zabiera Cię w podróż po wszystkich zakątkach i kulturach przypominając, że ostatecznie każdy z nas jest małą istotą, która marzy o odrobinie magii.  

 
 
 
FANTASYLAND
  • Misja Buzza Astrala - bardzo ciekawa atrakcja, która zmusza do rywalizacji :) Za pomocą specjalnego pistoletu musisz ustrzelić jak największą liczbę kosmitów :) Ja zostałam pokonana przez Angee, niestety gdybym miała ochronić nas przed inwazją to nie dam rady :) Trzeba dzwonić do niej - pobiła mnie trzykrotnie :) Czas oczekiwania ok 45 minut.
  • Karuzela "Rakieta" - coś podobnego do "Dumbo", tylko koszyk jest w kształcie rakiety - jego wielkość jest bardzo ograniczona, my z Angee ledwo się zmieściłyśmy :) Czas oczekiwania ok 25 minut.
  • Kolejka "Space Mountain" - ta kolejka była super! Bardzo szybka, jechało się w górę w dół, pod kątem i do góry nogami w ciemności oraz zostało się "wystrzelonym" w kosmos ;) Jak dla mnie była to super przygoda, chociaż krzyczałam w niebogłosy :) Czas oczekiwania ok. 40 minut ale naprawdę warto :)  Atrakcja raczej dla starszych dzieci :)
  • Łódź podwodna Kapitana Nemo - wystawa gadżetów, fajny klimat, brak interaktywności.
  • Autopia - klasyczny tor samochodzikowy.

ADVENTURELAND
  • Pokaz "Piraci z Karaibów" - niestety nie był dostępny :(
  • Kolejka "Indiana Jones" - o Boże ta kolejka mnie pokonała. Cały czas miałam zamknięte oczy i modliłam się o zejście z niej w jednym kawałku. Stylizowana na kolejkę górską w świątyni zagłady z kultowego filmu. Co chwile się trzęsła i wydawała niepokojące odgłosy. Naprawdę bardzo się na niej bałam. Tak bardzo, że nie mogłam wydać z siebie ani jednego dźwięku - pełne skupienie na przeżyciu :) Ale cóż...nikt mi nie powie, że nie wyszłam poza strefę komfortu ;)
  • Miniaturowy świat Alladyna - wystawa poświęcona bajce :) Bardzo ładnie zrobione figurki przedstawiają najważniejsze punkty opowieści. 

FRONTIERLAND
  • Dom Strachów - ciekawie zrobiona wystawa utrzymana w klimacie nawiedzonego domu. Nie ma tu jednak nic zaskakującego, co się na Ciebie rzuca lub wywołuje dreszcze. Niemniej jednak warto ją zobaczyć, bo jest naprawdę dopracowana, największe wrażenie wywołała na mnie nawiedzona sala balowa.
  • Big Thunder Mountain - podobno jedna z największych atrakcji parku, niestety była w przebudowie.

  • Wioska Indian - wystawa stylizowana na dom Pocahonstas

  • Spektakl "Frozen" - mój ulubiony pokaz :) Byłam na nim dwa razy. Utrzymany w konwencji karaoke. Cała sala śpiewała wszystkie piosenki z filmu "Kraina Lodu" w towarzystwie głównych postaci. Show interaktywne w języku angielskim lub francuskim, na śpiewających czeka wiele atrakcji m.in. spadający śnieg :) Dziewczynki ubrane w strój Elsy lub Anny miały swój specjalny sektor :)

SKLEPY
Znajdują się wszędzie i oferują wszystko co tylko możliwe,z  logiem Disneya :) Są również te bardziej luksusowe z obrazami i kryształowymi dziełami sztuki. Oto co udało mi się znaleźć w sklepach z pamiątkami :)

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

ATRAKCJE "WALT DISNEY STUDIOS"


  • Pokaz efektów specjalnych - mi się bardzo podobał, były wybuchy, ulewa, błyskawice. Pokazano też jak to wszystko jest zrobione, czułam jednak lekki niedosyt, według mnie było tego za mało :) Dość głośne show, raczej dla nieco starszych dzieci. Czas oczekiwania ok. 10 minut.
  • Ratatuj - świetna kolejka z elementami 3D, zwiedzasz kuchnię głównego bohatera z jego perspektywy - bardzo ciekawy efekt. Czas oczekiwania 45 minut.

  • Kolejka samochodzik "Toy Story" - tu była tylko Angee, dla mnie to jednak wyglądało zbyt dziwnie i strasznie :) Czas oczekiwania ok 10 minut.
  • Kolejka "Jamnik" - każdy ma swoją ;) Kiedy moja przyjaciółka spędzała czas mając wiatr we włosach na wyżej wymienionej atrakcji, ja sobie jechałam na jamniku :) Karuzela przeznaczona dla maluszków, czas oczekiwania ok. 10 minut.
  • Zrzut ze spadochronu - rodzaj karuzeli, który przy umiarkowanej prędkości podnosi Cię i opuszcza :) Cała konwencja oparta jest na fragmencie filmu "Toy Story". Disney pokazuje, że dba o każdy szczegół, tutaj nawet instrukcja obsługi karuzeli nagrana jest w formie filmu instruktażowego dla rekrutów. Czas oczekiwania ok. 20 minut.

  • Kolejka "Gdzie jest Nemo"- mój hit, chociaż na początku nie chciałam tam iść, poszłam bo nie chciałam żeby Angee sama czekała prawie godzinę na wejście. Nie żałuję, było  bardzo szybko, w górę, w dół, pod kątem...po prostu nieziemsko! Po wszystkim byłam z siebie mega dumna bo cały czas miałam otwarte oczy :)
  • Karuzela "Alladyn" - coś dla ukojenia nerwów :) Delikatna przejażdżka na czarodziejskim dywanie. Czas oczekiwania ok. 10 minut.
  • Studio animacji Disneya - moje miejsce przeznaczenia :) Tutaj pokazano historię animacji, jak powstawały kolejne bajki i ich poszczególne etapy. Warte zwiedzenia i posłuchania, więcej zdradzać nie będę :)


  • Pokaz kaskaderów - coś dla większych dzieci ;) Mega pokaz, prawdziwa sztuka ewolucji na motorach i z udziałem sportowych samochodów, mi się bardzo, bardzo podobał :) Show odbywa się 3 razy dziennie, jest również część z udziałem Zygzaka z filmu "Cars".


  • Pokaz / symulacja "Armagedon" - dla mnie średnio fajny pokaz, było trochę efektów specjalnych, trochę mną potrzęsło, raz pojawił się ogień. Czas oczekiwania ok. 20 minut, show dość głośne, raczej dla starszych dzieci.
  • Kolejka "Hotel Hollywood" - mój absolutny faworyt! Byłam dwa razy :) Chociaż na początku niemal wpadłam w panikę, bo nie wiedziałam jak to wszystko będzie wyglądać. Potem było już tylko fenomenalnie :) Stan nieważkości jest super a klimat tej atrakcji dopracowany w najmniejszym szczególe :) Możesz tam spotkać ducha, wrednego animatora który prosi o Twoje ostatnie życzenie oraz zobaczyć przepiękny widok na cały park :) Czas oczekiwania ok. 45 minut.

  • Spotkanie ze Stichem - interaktywna zabawa dla dzieci, hologram Sticha reaguje na polecenia animatora, robi maluchom fotki i odpowiada na ich pytania. Show odbywa się zgodnie z zaprezentowanym harmonogramem.
  • Kolejka Aerosmith - tu odpuściłam. Widząc Angee po wyjściu pogratulowałam sobie decyzji :) To było już za dużo, mega szybkość, dwa przejścia z góry na dół... nie... ja cieszyłam się szczęściem przyjaciółki :) Jeśli masz mocne nerwy - polecam :) Czas oczekiwania ok. 40 minut.


I już to wszystko, niedługo ukaże się też film ilustrujący mój pobyt w parku :) Mam nadzieję, że mój post okazał się przydatny i pomoże Ci wykorzystać na maxa czas spędzony w tym cudownym miejscu :)

Napisz do mnie :)

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Newsletter

Translate

Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia i treści umieszczone na blogu są moją własnością, dlatego nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wiedzy i pisemnej zgody. Jeśli chcesz wykorzystać zdjęcia lub treści skontaktuj się ze mną. Blog chroniony jest prawami autorskimi. Łamanie ich jest karalne.